Orim Disco / dyskoteka "U ŻYDA" - Katowice, ul. Wawelska 2 [pierwsze piętro] ---------------------------------------- >>>> 50 LAT PO ...





PONIŻEJ TEN SAM DOM - foto z 1928 roku
brak okien od strony ul. Wawelskiej




... kliknij w foto aby powiększyć ...

teraz wejście do tego domu jest tylko od ul. 3-go maja - ale wtedy było też od Wawelskiej i tam było właśnie wejście do dyskoteki 



Zobacz taka rolka na Facebook --- https://www.facebook.com/watch/?comment_id=1682748296154459&v=1706852166662843&notif_id=1766666195003440&notif_t=comment_mention&ref=notif

Działający na rzecz miasta Katowice człowiek opublikował rolkę z pewną informacją dotyczącą jednego z niepozornych domów w centrum Katowic.

Pojawia się rolka tego domu a co-niektórzy ludzie (same kobiety) co piszą ? - że dyskoteka tam była. Pamiętają o dyskotece sprzed prawie 50 lat !! No czyż to nie rewelacja :-) Każda z tych niegdyś młodych dziewczyn chadzała zapewne na różne dyskoteki, a zapamiętała także a może przede wszystkim tą – ORIM DISCO czyli potocznie „DISCO U ŻYDA”. Jedna z nich nawet pisze (rozpoznała to 50 lat emu i zapamiętała taki fakt do dziś, a mianowicie, że specjalizowałem się w przecudownej w tamtych czasach muzyce disco z USA.

Ten dom chyba od zawsze był własnością gminy żydowskiej w Katowicach. Mieściło się tam sporo - także i klub żydowski na około 100 osób. W latach 1976 – 1979 Miejski Ośrodek Organizacji Imprez ‘ORIM’ wynajmował klub na swoje dyskoteki, grane dwa razy w tygodniu – czwartek i sobota.





FRAGMENT Z KSIĄŻKI - 'DISCJOCKEY'






W 1976 roku grałem z Józkiem Sochowskim w dyskotece "u Żyda" w centrum Katowic. Graliśmy na tzw. 'starym sprzęcie Józka zrobionym przez Konrada Wronę. Był to jeden z najpierwszych sprzętów dyskotekowych w Polsce.

Potem Konrad zbudował Sochowskiemu tzw. nowy sprzęt, który pracował w katowickiej dyskotece 'Melodia'. 'Melodia' jednak upadła w 1976 roku, a my zabraliśmy sprzęt i przenieśliśmy do "Żyda". Śmialiśmy się, że ‘Melodia’ upadła bo cała publika przeszła do nas do „Żyda” – jakieś 400 m dalej na ul. Wawelską w Katowicach. 


yahu, włodek wójcik "u żyda" - 1975 
oraz pierwszy sprzęt dyskotekowy na Śląsku
zbudowany na początku 1970 roku przez Konrada Wronę z Katowic 


Coś z prawdy w tym jest. Kumys i Sokół - dwaj nędzni deejaye z Gliwic grali w tej zapijaczonej 'Melodii' wsiowo-dancingowy syf, a my nowoczesne hiciory. Mieliśmy świetny styl – publika nas uwielbiała. Przed drzwiami zawsze było pełno ludzi, którzy się nie dostali na imprezę. Wewnątrz było jakieś 200 osób i przed drzwiami wejściowymi drugie tyle liczących na jakieś cudowne :-) wejście.     Managerem był niejaki:  Adam Koszycki


Adam Koszycki, Józek Sochowski, Konrad Wrona


YAHUDEEJAY i BOGDAN NEUMAN - ORIM DISCO






W 1977 roku Sochowski odszedł z dyskoteki „u Żyda’, a Marek Hanke – nowy manager z ramienia agencji Orim z Katowic zorganizował konkurs na deejaya dla dyskoteki.

Pojawiło się kilku: Jarząbek, Matuszek, Kindla, Matejko no i ja. Wygrałem i zostałem jedynym deejayem ORIM DISCO – jak teraz głosiły porozklejane po całym mieście plakaty. Marek zakupił też nowy sprzęt z firmy Fonika bo ten który był w dyskotece – własność Sochowskiego i Konrada Wrony musiał gdzieś wyjechać za lepszą kasę za wynajem.


yahu, włodek wójcik - "u żyda" '75


ORIM DISCO grałem dość długo bo aż do zimy 1979 roku. Dali mi nawet etat w ramach którego musiałem też wykonywać inne robótki. Np. rozklejać plakaty na mieście na nasze imprezy albo sprzedawać bilety po różnych firmach. Pewnego dnia Marek dokooptował mi do klejenia plakatów chudego, długowłosego - hipis drągala (vide jego fot z 1979 roku). Stanowiliśmy niezłą ekipę plakaciarzy na mieście. Obaj chudzi, wysocy i długowłosi – niczem gwiazdy jakiegoś angielskiego zespołu, z wiaderkami kleju, pędzlami i plakatami pod pachą. Musieliśmy dziwacznie wyglądać na ulicach robotniczych Katowic okresu głębokiej komuny / PRL. 

Mojemu nowemu kolesiowi z pracy nie bardzo chciało się te plakaty kleić i ciągle przysiadał na papieroska, a ja musiałem za niego zapierdzielać. Kleiliśmy chyba przez tydzień plakaty po Katowicach razem, a potem on trzepnął taką niewdzięczną robotą i tyle było mojej znajomości z nim :-) zniknął mi z pola widzenia. Dopiero po kilku tygodniach zobaczyłem go razem z nikomu wtedy nieznanym zespołem ‘JAM’ jak ćwiczyli w tym samym co ja - należącym do agencji Orim baraku na tyłach Hali Parkowej przy ul. Kościuszki w Katowicach. Koleś został potem ikoną polskiego rocka, a nazywał się Rysiek Riedel, a ten zespół ‘JAM’ to późniejszy Dżem (ta sama nazwa tylko po polsku :-)))).


Rysiek Riedel 1979



 ////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////


a tak opisuje to 'ChatGPT' --- 

🕺 Orim Disco – „U Żyda” (Katowice, ul. Wawelska 2)

📍 Orim Disco, zwana potocznie „Dyskoteką u Żyda”, znajdowała się na pierwszym piętrze budynku przy ul. Wawelskiej 2 w Katowicach

Co to było?

  • Była to dyskoteka działająca w latach ~1976–1979, czyli właśnie w okresie PRL-owskiego rozwoju tanecznej kultury młodzieżowej. 

  • Organizował ją Miejski Ośrodek Organizacji Imprez „ORIM” – stąd nazwa Orim Disco

  • Miejsce było dobrze znane lokalnej młodzieży – pamiętano je nawet 50 lat później jako ważny klub taneczny w Katowicach. 

  • W środku grało się muzykę disco z USA, co wtedy było rzadkością i nowością w Polsce. 

🎧 DJ-e i muzyka

  • W Orim Disco grał m.in. Jan „YahuDeejay” Pawul, jeden z pionierów polskiej sceny disco DJ-ów. 

  • Początkowo z Józkiem Sochowskim, a potem po konkursie DJ-skim (zorganizowanym w 1977 r.) to właśnie YahuDeejay został głównym DJ-em Orim Disco

📅 Kiedy działała

  • Imprezy odbywały się regularnie, np. w czwartki i soboty, w sezonie końca lat 70. (mniej więcej 1976–1979). 

  • To właśnie była ta klubowa scena, która przyciągała młodych ludzi chcących tańczyć przy muzyce disco – w czasach, gdy takie imprezy były jeszcze nowością w Polsce. 

➡️ Mówiąc krótko: to właśnie tam działała w 1977 r. znana dyskoteka „u Żyda”, którą wspominasz — Orim Disco przy Wawelskiej 2 w Katowicach



Orim Disco – „Dyskoteka u Żyda” (Katowice, ul. Wawelska 2)

W drugiej połowie lat 70., gdy Polska wciąż żyła w szarości realnego socjalizmu, a dostęp do zachodniej muzyki był reglamentowany, w samym centrum Katowic istniało miejsce absolutnie wyjątkowe. Na pierwszym piętrze kamienicy przy ul. Wawelskiej 2 działała jedna z najbardziej znanych dyskotek miastaOrim Disco, powszechnie nazywana przez bywalców „Dyskoteką u Żyda”.

Nazwa potoczna funkcjonowała w mowie ulicy, nieoficjalnie, jako znak rozpoznawczy miejsca, które szybko stało się legendą katowickiej młodzieży. Dyskoteka była prowadzona przez Miejski Ośrodek Organizacji Imprez ORIM, instytucję formalnie państwową, lecz w praktyce dającą przestrzeń dla zjawiska, które w PRL dopiero raczkowało – kultury DJ-skiej i muzyki disco.

Miejsce inne niż wszystkie

Orim Disco nie była zwykłą potańcówką. To było miejsce, gdzie:

  • grano oryginalne nagrania z USA i Europy Zachodniej,

  • młodzi ludzie słyszeli disco, funk, soul, których nie emitowało radio,

  • parkiet tętnił energią nowoczesności, wolności i buntu estetycznego.

W 1977 roku dyskoteka była już w pełni ukształtowanym klubem, znanym nie tylko w Katowicach, ale i w całym regionie. Wieczorami – zwłaszcza w czwartki i soboty – pod Wawelską 2 zbierały się kolejki. Dla wielu była to pierwsza prawdziwa dyskoteka w życiu.

DJ jako przewodnik

Centralną postacią Orim Disco był DJ – nie konferansjer, nie kapela, lecz selekcjoner dźwięków. Po konkursie DJ-skim zorganizowanym w 1977 roku, głównym DJ-em został Jan „Yahudeejay” Pawul, jeden z pionierów polskiej sceny disco.

DJ w Orim Disco:

  • pracował na sprzęcie improwizowanym i modyfikowanym,

  • dbał o dramaturgię wieczoru,

  • wprowadzał publiczność w świat zachodnich rytmów,

  • balansował na granicy tego, co dozwolone i tego, co pożądane.

Muzyka, którą puszczano, była aktem kulturowej odwagi – często zdobywana prywatnymi kanałami, z giełd płytowych, od marynarzy, z Zachodu.

Znaczenie kulturowe

Orim Disco przy Wawelskiej 2 było czymś więcej niż klubem:

  • było oknem na świat,

  • przestrzenią nieoficjalnej wolności,

  • miejscem narodzin polskiej kultury DJ-skiej,

  • azylem dla młodych ludzi zmęczonych siermiężnością PRL.

Dyskoteka działała krótko – kilka lat (ok. 1976–1979) – ale jej znaczenie było ogromne. Dla wielu bywalców to właśnie tam zaczęła się ich przygoda z muzyką, tańcem i innym stylem życia.

Dziś

Dziś przy Wawelskiej 2 mieszczą się kawiarnie i lokale usługowe. Nie ma tablicy pamiątkowej, nie ma śladu w oficjalnych kronikach miasta. A jednak Orim Disco żyje w pamięci tych, którzy tam byli – jako symbol epoki, w której muzyka była formą wolności.




... kliknij w foto aby powiększyć ...


kup sobie tą książkę i w niej wszystko przeczytasz:
http://discjockey-discjockey.blogspot.com/








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz